wtorek, 31 maja 2016

Z Marią z wizytą do Kalipso...Visitando a Kalipso con Maria.

         Zaproszenie przyjęłam bardzo chętnie..od  Marii Wrocławskiej  i od  Kalipso Ostrołęckiej  i nic innego nie pozostało jak skierować się w drogę do Ostrołęki, nieznanego mi miasta i leżącego w takim kierunku Polski, który dopiero  tą podróżą  zaczęłam przemierzać. Pierwszy etap polegał na tym, że trzeba było odebrać Marię w Młocinach i przetransportować ją do Dworca Zachodniego skąd autobus do Ostrołęki startował. Na Młocinach jakoś  nie mogłyśmy się spotkać, mimo,  że byłyśmy już po rozmowie telefonicznej, Ona powiedziała , że ma torebusię czerwoną a ja, że jestem za szyldem tego samego koloru, powszechnie znanej sieciówki kawowej  , piłam szybko kawę, bo bez kawy rano nie można funkcjonować...patrzyłam przez okna czy czasem Marię nie dostrzegę w jakimś obszarze między stacją autobusową a metrem, ,...ale nie!...panienka obsługująca w sieciówce zdała sobie sprawę z moich nerwowych spojrzeń i zaproponowała przelanie kawy do kubeczka na wynos...co zrobiłyśmy. Wyszłam w deszcz  z kubeczkiem i dymiącą a apetyczną kawą i w dali, tuż przy metrze zauważyłam kręcącą się w kółko postać opasaną paskiem we flagi ( te flagi zauważyłam dopiero w momencie powitania),  z paska zwisała owa,  czerwienią sie mieniąca, torebusia. Reszta już przebiegła jak przebiegać powinna, czyli witałyśmy się serdecznie.
Wsiadłyśmy do metra i wysiadłyśmy w Centrum...Maria wydała okrzyk radości na widok Pałacu Kultury,  ucieszyłam sie z tej radości i pstryknełam jej w tym znamiennym miejscu kilka zdjęć.Bo różne na tę budowlę bywają reakcje,  ja ją darzę sympatią,  łączy mnie z nią wiele wspomnień. Okrzyk radości wydobył  się Marii bo przywiódł  na pamięć jej dzieści lat temu wypad do Warszawy.
I tyle Warszawy ...dotarłyśmy do Dworca Zachodniego i stamtąd wyruszłysmy do Ostrołęki, tamże odebrał nas mąż Kalipso z dwójką ślicznych córeczek, trzecia córeczka czekała na nas z Kalipso w domu. I od tego momentu zaczeły się niekończące się rozmowy, pogaduszki i plotkowanie...a jako, że tego dnia w całym kraju odbywała się Noc Muzeów, więc wybrałyśmy się wieczorową porą do Muzeum Kultury Kurpiowskiej.
                     
 Bardzo lubie wszystko to co  związane jest z folklorem.

Acepte  la invitacion con agrado,...de Maria de Wroclaw y de Kalipso ,  la idea fue  visitar a Kalipso en su ciudad Ostrołęka...no conozco estas regiones de Polonia y con el viaje inicie mi recorrido por esta, desconocida para mi, zona del pais. Maria llegaba de Wroclaw, me dirigi para recogerla de la estacion de bus en Młociny...tuvimos problemas de encontrarnos, aun cuando hablamos por el telefono,  yo sabia que ella tiene bolsito color  rojo, y ella sabia que la estuve esperando en una cafeteria  cercana, porque  para mi  es dificil enfrentar el dia sin una taza de cafe. Maria no pudo encontrar mi sitio de espera, aun cuando estaba muy a la vista. Tuve que salir bajo la lluvia con el cafe en la mano y buscarla, estaba dando vueltas cerca de la estacion de metro, de lejos vi su bolsito rojo. Finalmente nos presentamos, no nos hemos visto nunca antes, saludamos y dirigimos  en el metro al centro de la ciudad, para llegar de alla a la estacion Oeste de bus ..Maria en el centro grito de alegria al ver el Palacio de Cultura,  ultima vez lo vio hace 40 años. Me agrado su alegria y le tome varias fotos en este tan importante para ella sitio. Y eso fue todo que ella vio en Varsovia. Abordamos el autobus a Ostroleka, al llegar nos encontramos con el esposo de Kalipso y con sus lindas dos hijitas...en la casa nos espero la tercera hijita y Kalipso. Desde este momento no paraban los cuentos, las conversaciones, las charlas, las tertulias....como este dia se celebraba la Noche de los Museos en todo Polonia, nos dirigimos en las horas casi nocturnas al museo etnografico de la region.




  I dzień kończy się jeszcze piękniej niż się zaczął,

 Ulice tchną spokojem i błękitnieją jak rzeka.

 Łagodne chwile wieczorne przelatują nad nimi jak gołębie.

 I do drzwi z cieżkiego złota, za którymi kryje królestwo,

 słońce dopasowuje krwawy klucz...
                    
                               
                            Izrael Sztern, Moja Ksiega Ostrołęka





Muzeum jest urządzone ze smakiem, jasne, nowoczesne, eksponatom i salom towarzyszą fragmenty przepięknego poematu Szterna ...Moja Księga Ostrołęka.
Warto sobie zajrzeć do odpowiednich źródeł i przeczytać o tym poecie i o jego tragicznym życiu, urodził się w Ostrołęce i pisał poezje niezwykle przejmujące. Popadł w zapomnienie a był jednym z najwybitniejszych poetów czasów miedzywojennych. Teraz   przywraca sie pamieć o tym niezwykłym Ostrołęczaninie.

El museo tiene aspecto moderno, de colores claros, recien remodelado, cada sala donde estan los ojetos expuestos tiene citas de un gran poeta nacido en Ostroleka...Izrael Sztern... titulado" Mi libro Ostroleka"
Es considerado como uno de los mas grandes poetas polacos de siglo XX, fue un poco olvidada su obra, pero recientemente se tiende recordar sus poesias.






 




Na parterze muzeum wystawiono prace Stanislawa Ostoi-Kotkowskiego, obrazy namalowane w 1965 roku, abstrakcyjne i pełne koloru. Malarz wyemigrował w 1955 roku do Australii...był także scenografem, fotografikiem, rzeźbiarzem.. w swojej artystycznej twórczosci wkorzystywał najnowsze zdobycze techniki.

En la planta baja del museo hubo una exibicion de las obras del pintor Stanislaw Ostoja-Kotkowski, todas fueron realizadas en el año 1965. El artista emigro a Australia en 1955, igualmente se hizo conocido como escenografo, fotografo y escultor. En sus trabajos utilizaba los mas modernos logros  tecnologicos.




Rownież  odbyło się,  na zewnatrz muzeum,  w deszczu niestety,  widowisko świetlne, deszcz dostarczył dodatkowych i pewnie niezaplanowanych efektów,   nie było latwo ten spektakl fotografować, zimno, mokro, z parasolem w jednej ręce, otoczona tłumem ludzi...efekty tego wysiłku przypominają (hmmm?!) prace pana Ostoi-Kotkowskiego.

En el exterior  del museo se realizo el espectaculo de luces, lastima que  comenzo a llover, la lluvia a lo mejor le proporciono unos efectos adicionales . No fue facil tomar las fotos, en una mano tuve que tener el paraguas, los espectadores cada rato me empujaban, el frio y mucha humedad dificultaba las tomas...sorprendentemente las fotos se asemejaron a las pinturas de Ostoja -Kotkowski...









   Na zakończenie wysłuchaliśmy  koncertu , wysluchalismy go popijajac herbatą i racząc się specjalami przygotowanymi przez uczniów zespołu szkół zawodowych w Ostrołęce.

     Terminando la visita escuchamos un concierto de baladas y a la vez tomamos una taza de te y probamos las delicias prepareados por  los alumnos de la escuela gastronomica de Ostroleka.


Nie omieszkałyśmy przed powrotem do domu Kalipso,  zajrzeć  do Galerii Ostrołęka na wystawę Marka Zalewskiego ..."Madonna uformowana w piękną całość..."

Llendonos a la casa de Kalipso entramos  a la exposicion de Marek Zalewski en la "Galeria Ostroleka"
titulada "Madonna en su absoluta belleza".




a na drugi dzień...



Obłoki mieszają się i tasują się bezgłośnie
W ciszy i świętości otwiera się dzień
Tak otwierają się w ciszy i lęku stare książki,
Slońce wyłania się jak nagła, piękna myśl.

Słuchają ulice i jaśnieją.

              Izrael Sztern,  Moja Księga Ostrołęka  
  


Dzień wstał zimny ale ładny, bezdeszczowy,  więc pojechaliśmy do skansenu wsi kurpiowskiej w pobliskim  Nowogrodzie.

I el otro dia...amanecio sin lluvia,  de buen tiempo pero un poco con frio, asi que fuimos al skansen- museo etnografico al aire libre en Nowogrod





























Bardzo pięknie zlokalizowane  na wysokiej skarpie nad rzeką Narwią.
Skansen se encuentra en un sitio muy bien escogido, en la alta orilla del rio Narew.














Prezenty tez dostałam...Ptaszor Marii

Y fui regalada...el pajaraco de Maria.


Samochodzik, też Marii, dla P.,  ale ja sobie samochodzik przywłaszczyłam.
El carrito para mi esposo tambien de Maria...me lo quede yo.



Ptaszek ceramiczny  Kalipso, przysiadł na drzewku 15 letnim, pamiątka dla babci od wnuczki w czasie jej podróży poślubnej. Dziwne to drzewko, gubi wszystkie liście co roku a potem na nowo je wypuszcza. Pilnuję je bardzo, bo ma dla mnie znaczenie nie tylko dekoracyjne.
 El pajarito de ceramica de Kalipso...lo colgue en la matica que fue de mi  mama,  le tengo mucho cariño...


Podarunek ceramiczny Opakowanej... nie powiedziała, jakie przeznaczenie to naczynko ma, doszłam do wniosku, ze bardzo dobrze nadaje sie na  lyżki w czasie gotowania.

El regalo de otra amiga, Opakowana, la conoci gracias a Maria...pense que me va servir como soporte para cuchara cuando cocino...



Dziękuję, dziękuję, jest mi bardzo miło!
            Gracias, gracias, quede encantada!

pozdrawiam y saludos